JAILHOUSE ROCK – za kulisami trzeciego filmu Elvisa Presleya

JAILHOUSE ROCK
– za kulisami trzeciego filmu Elvisa Presleya –
(Część 11)

Mariusz Ogiegło

Kilka dni później, kiedy wstępne ustalenia dobiegły już końca, Elvis wraz z pozostałą częścią obsady przenieśli się z sali prób na plan filmowy gdzie w poniedziałek, 13 maja 1957 roku, oficjalnie ruszyły zdjęcia do filmu „Jailhouse Rock”.

Kilkutygodniowe prace nad nową produkcją rozpoczęto od sfilmowania rozbudowanej sceny muzycznej z późniejszym utworem tytułowym. Tej samej, którą Elvis i Alex Romero tak intensywnie ćwiczyli i omawiali zaledwie kilka dni wcześniej.

Scenariusz zakładał, że Presley (a właściwie kreowany przez niego Vince Everett) wykona kompozycję Leibera i Stollera w programie telewizyjnym. W scenografii nawiązującej wyglądem do więziennego korytarza i w otoczeniu ubranych w więzienne uniformy osadzonych.

Panie i Panowie, jakiś czas temu spędziłem coś w rodzaju wakacji z grupą ludzi w dużym ośrodku pod miastem„, miał powiedzieć filmowy Vince Everett zapowiadając piosenkę. „Kiedy tam byłem – z tymi ludźmi, którzy można powiedzieć, też byli tam gośćmi, spotykaliśmy się, trochę jeździliśmy konno i śpiewaliśmy i zawsze dobrze się bawiliśmy. Najwięcej zabawy mieliśmy natomiast z tym jednym utworem – 'Jailhouse Rock’„.

Po wypowiedzeniu tych słów Elvis miał zniknąć za kurtyną by chwilę później ponownie ukazać się widzom – tym razem już jako jeden z szesnastu więźniów, którzy przy dźwiękach muzyki tanecznym krokiem wydostają się na wolność.

Do sceny zaangażowano piętnastoosobową grupę profesjonalnych tancerzy. Co ciekawe, niektórzy z nich, tak jak Frank Magrin, wcale nie byli zwolennikami Presleya. Ba, chyba nawet nie do końca zdawali sobie sprawę z tego kim on w ogóle jest…

Wspominając swoje pierwsze spotkanie z Presleyem w książce „Down At The Lonely Street”, Magrin przyznał, że idąc na nie był do niego nastawiony raczej mało entuzjastycznie. Mimo to odniósł wrażenie, że Elvis robił wszystko co w jego mocy by atmosfera w jego trakcie była naprawdę przyjazna. Na dowód tego tancerz przytoczył krótką wymianę zdań do jakiej doszło pomiędzy nim a słynnym wokalistą.

Nie wiem co ja tu robię. Przecież ja nawet nie potrafię tańczyć„, miał w pewnym momencie stwierdzić Elvis.

A śpiewasz?„, wypalił do niego Magrin.

Ah, jesteś fanem Pata Boone’a, tak?„, zripostował go Elvis uśmiechając się przy tym pobłażliwie.

Całą sekwencję, podobnie jak i większość scen nowej produkcji MGM, filmowano w studiach w Culver City. Na planie zamkniętym dla ciekawskich i niezaangażowanych w jej realizację widzów a jedynie w obecności zaledwie garstki osób z produkcji. W tym reżysera, Richarda Thorpe’a, który w wielu przypadkach był gwarantem szybkiego zakończenia zdjęć (m.in przez to, że jak wspominali jego współpracownicy, potrafił zrealizować poszczególne sceny po jednej lub dwóch próbach).

O ile praca na planie przebiegała sprawnie i, jak w tym przypadku, w jej trakcie nie nastąpiły jakieś niespodziewane kompilakcje.

Co więc poszło nie tak? Otóż, pomysł Alexa Romero zakładał bowiem, że po zaśpiewaniu kilku wersów swojego nowego hitu Elvis zsunie się na podłogę po rurze strażackiej. Problem w tym, że Presley przyznał się przed nagraniem, że ma lęk wysokości i nie potrafi tego dobrze zagrać.

Próbował. Mimo to jednak efekt i tak był, delikatnie mówiąc, mało satysfakcjonujący a ujęcia trzeba było powtarzać w kółko raz za razem.

Również następnego dnia. I właśnie podczas jednej z takich prób, 14 maja, doszło do nieszczęśliwego aczkolwiek bardzo groźnie wyglądającego wypadku…

Zjeżdżając po rurze Elvis zerwał z zęba i połknął porcelanową koronkę. Nakładka niefortunnie utkwiła w jego płucu i konieczna okazała się natychmiastowa hospitalizacja (wezwany na plan lekarz nie był w stanie udzielić mu pomocy).

15 maja Elvisa przewieziono więc do szpitala Cedars of Lebanon (a obecnie Cedars-Sinai Medical Center) – jednej z najbardziej renomowanych lecznic w Los Angeles gdzie za pomocą bronchoskopu usunięto zagrażający jego zdrowiu przedmiot.

W ten sposób „głos warty miliony dolarów” został co prawda ocalony ale prace nad filmem trzeba było przerwać na najbliższych pięć dni. Elvis wrócił przed kamery dopiero 20 maja.

Po wznowieniu zdjęć udało się ostatecznie dokończyć scenę z utworem „Jailhouse Rock” i przystąpić do realizacji kolejnych punktów scenariusza. Tempo prac było odtąd nadzwyczajnie szybkie. Richard Thorpe gnał z realizacją kolejnych ujęć jakby w ciągu kilku tygodni próbował nadrobić cały czas stracony na leczenie i rekonwalescencję Presleya.

Dla przykładu, scenę z utworem „(You’re So Square) Baby I Don’t Care” nakręcono w znacznie krótszym czasie (zrealizowano ją 13 czerwca), z o wiele mniejszym rozmachem i… z wykorzystaniem znacznie mniejszych środków finansowych. „Mieliśmy w niej tylko te nasze hawajskie koszule„, zapamiętał Jerry Leiber w rozmowie z Kenem Sharpem, autorem książki „Writing For The King”. „To był jedyny strój jaki dostarczyło nam studio. Resztę stanowiły nasze własne ubrania. Naprawdę oszczędzali na ubraniach. Studio i Tom Parker zamierzali zarobić na tym filmie fortunę, więc doszli do wniosku: 'po co marnować pieniędze na kostiumy?’„.

Niemal wszystkie kluczowe dla fabuły sceny nakręcono w Hollywood. Bez wychodzenia ze studia. Jednym z nielicznych wyjątków były zdjęcia więzienia, w którym główny bohater odbywał karę pozbawienia wolności.

Te, a konkretniej – zdjęcia przedstawiające budynek z zewnątrz (sceny wewnątrz więzienia realizowano już w Culver City) nakręcono bowiem w więzieniu stanowym Karoliny Północnej (w pobliżu miasta Raleigh).

Wykorzystanie powyższych materiałów w gotowym już filmie wywołało z resztą spore oburzenie ówczesnego dyrektora placówki, WF Bailey’a.

W wywiadzie udzielonym krótko po premierze obrazu magazynowi Variety, w listopadzie 1957 roku, Bailey zapewniał dziennikarzy, że ekipa MGM działała bez jakiegokolwiek porozumienia z nim i bez stosownych zezwoleń.

Największy niepokój naczelnika wzbudził jednak nie tyle sam fakt pokazania w „Jailhouse Rock” samego budynku co życia za jego murami. Pomimo iż to było już zupełną fikcją, Bailey obawiał się, że część widzów będzie utożsamiać niektóre wydarzenia pokazane na ekranie – w tym na przykład stosowanie kar cielesnych wobec więźniów, z realnym funkcjonowaniem placówki.

Co ciekawsze, zdaniem Alana Hansona, autora książki „Elvis ’57. The Final Fifities Tours”, materiały ukazujące więzienie wcale nie musiały zostać sfilmowane specjalnie na potrzeby „Jailhouse Rock”. W jego opinii MGM mogło bowiem wykorzystać w nim… przebitki ze swojej wcześniejszej produkcji, dramatu „Carabine Williams” z 1952 roku (również reżyserowanej przez Richarda Thorpe’a).

„Jailhouse Rock” już od pierwszych chwil budził więc spore emocje a przedostające się do prasy informacje z planu filmowego co pewien czas powodowały niespotykane dotąd poruszenie zarówno wśród osób wysoko postawionych, jak wspomniany dyrektor Bailey, jak i u zastępów fanów Presleya.

Ci ostatni na przykład podnieśli olbrzymią wrzawę na wieść o tym, że ich idol zagra więźnia, któremu po przekoreczoniu więziennych murów zostaną ścięte włosy. Nie chcąc do tego dopuścić dosłownie zasypali biura MGM listami, w których błagali by oszczędzono charakterystyczną fryzurę ich ulubionego piosenkarza.

Oczywiście, warto w tym miejscu podkreślić, że nikt z ekipy filmowej nie miał nawet zamiaru dokonywać zamachu na słynne włosy Elvisa a do scen, w których pojawia się on z ogoloną niemal do zera głową wykorzystano po prostu specjalną perukę.

Prace nad filmem „Jailhouse Rock” trwały do drugiej połowy czerwca 1957 roku. W tym krótkim czasie Elvis angażował się nie tylko w odgrywanie swojej postaci lecz również… w sędziowanie w konkursie piękności, w którym główną nagrodą była niewielka rola w nowo powstającym obrazie*1.

Ostatecznie, finałowe sceny do trzeciego filmu z udziałem Elvisa (i pierwszego dla wytwórni MGM) nakręcono 14 czerwca 1957 roku. Trzy dni później, w poniedziałek 17 czerwca, ogłoszono oficjalny koniec zdjęć.

  • Wydarzenie miało miejsce w maju 1957 roku. Według autorów książki „The Making Of Jailhouse Rock”, cieszyło się ono dużym zainteresowaniem i przyciągnęło dziesiątki dziewcząt, z których do ścisłego finału Presley wybrał cztery: Lindę Williams, Toni DiClementy, Yvette Mimieux oraz Darlene Owens. Zwyciężyła Linda Ownes, którą w napisach końcowych filmu podpisano jako „dziewczynę w stroju kąpielowym”.

CZĘŚĆ 1 CZĘŚĆ 2 CZĘŚĆ 3 CZĘŚĆ 4 CZĘŚĆ 5 CZĘŚĆ 6 CZĘŚĆ 7 CZĘŚĆ 8 CZĘŚĆ 9 CZĘŚĆ 10 CZĘŚĆ 11 CZĘŚĆ 12 CZĘŚĆ 13

CDN.

Add a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *