JAILHOUSE ROCK – za kulisami trzeciego filmu Elvisa Presleya

JAILHOUSE ROCK
– za kulisami trzeciego filmu Elvisa Presleya –
(Część 6)

Mariusz Ogiegło

Szczęśliwie produkcja nowego filmu szybko wyciągnęła wnioski z tego przykrego incydentu i już trzeciego dnia prace nad ścieżką dźwiękową wróciły z powrotem do studia Radio Recorders. A to z kolei przełożyło się na niezwykle twórczą atmosferę podczas nagrań i pozwoliło nadrobić stracony czas.

W przeciągu niespełna dziesięciu godzin Elvisowi oraz towarzyszącym mu muzykom udało się bowiem zarejestrować większość brakującego materiału. W tym nową, filmową wersję kompozycji „Treat Me Nice”, od której rozpoczęto nagrania.

Piosenka, podobnie jak większość, utworów napisanych przez Jerry’ego Leibera i Mike’a Stollera do trzeciego filmu Presleya, powstała nie tylko w rekordowo krótkim czasie ale też w dość zaskakujących okolicznościach. „Cóż, dostaliśmy scenariusz a Jean Auerbach (z wydawnictwa Hill&Range, przyp. autor) powiedział: 'potrzebujemy piosenek do nowego filmu’”, wspominał w wywiadzie dla portalu Bluerailroad.com, Mike Stoller. „Nawet nie pamiętam jak ten film się wtedy nazywał. Ktoś powiedział mi później, że jego oryginalny tytuł brzmiał 'Ghost Of A Chance’. W każdym razie, rzuciliśmy go w kąt razem z innymi kolorowymi magazynami i nadal świetnie się bawiliśmy w Nowym Jorku”.

Niejako w ramach wyjaśnienia warto dodać, że popularni kompozytorzy przenieśli się z Los Angeles do Nowego Jorku w marcu 1957 roku tuż po tym jak nawiązali współpracę z wytwórnią Atlantic Records*

A później nas znaleźli”, zapamiętał Jerry Leiber w tym samym wywiadzie. „Tak. Konkretnie to Jean nas znalazł. I nas zamknął”, wtórował mu wyraźnie rozbawiony Mike Stoller. „Przyszedł żeby nas pouczać o obowiązku wykonywania pracy w umówionym terminie. A my wciąż nie mieliśmy niczego napisanego”, wyjaśniał Jerry Leiber. „Krążył po pokoju i wciąż mówił nam o punktualności. W końcu przysunął sofę do drzwi, wyciągnął się na niej i powiedział: 'Chłopcy, zostanę tutaj tak długo aż nie zobaczę rezultatów’. Napisaliśmy więc te cztery piosenki. Jedną z nich był 'Jailhouse Rock’ a pozostałymi 'Treat Me Nice’, '(You’re So Square) Baby I Don’t Care’ oraz 'I Want To Be Free’”. „Napisaliśmy te piosenki w około trzy godziny. Wszystkie cztery”, skwitował Mike Stoller.

Tempo prac było tak duże, że kompozytorzy nie zdołali nawet nagrać swoich nowych piosenek na tzw. płyty demo. Jak głosi legenda, Elvis zapoznał się z nimi dopiero podczas sesji a prezentacji utworów mieli natomiast dokonać właśnie wspomniani wyżej Jerry Leiber i Mike Stoller. I to oni również mieli udzielać mu wskazówek dotyczących ich ostatecznego brzmienia.

A nawet, jak w przypadku kompozycji „I Want To Be Free”, brać czynny udział w procesie ich powstawania.

Kiedy bowiem muzycy nie mogli sobie poradzić w studiu z „nierównym rytmem” piosenki, Mike Stoller po prostu usiadł przy pianinie i pomógł w ustaleniu jej właściwej aranżacji.

Zarejestrowanie wspomnianego utworu – a w zasadzie jego dwóch różnych wersji, pochłonęło ponad dwadzieścia podejść (w tym trzynaście podejść do tzw. wersji więziennej oraz jedenaście do wersji płytowej) i zajęło ponad dwie i pół godziny.

Gdy więc przystępowano do nagrania kolejnej piosenki, było już późne popołudnie a zegar w studiu wskazywał godzinę szesnastą pięćdziesiąt. “Tylko zmarnujemy taśmę”, stwierdził Elvis na chwilę przed pierwszą próbą podłożenia wokalu do “(You’re So Square) Baby I Don’t Care”. “Jest już za późno na to wszystko”.

Powodem jego rezygnacji była jednak nie tylko późna pora lecz również kilka problemów wynikłych w trakcie rejestrowania ścieżki intrumentalnej do wspomnianego klasyku Leibera i Stollera.

Już na początku bowiem okazało się, że grający dotąd na tradycyjnym basie Bill Black zupełnie nie radzi sobie z charakterystycznym, pulsującym wstępem do nagrania, które jak oczekiwano, zagra tym razem na gitarze basowej.

Niestety, muzyk nie posiadał zbyt bogatego doświadczenia w grze na powyższym instrumencie (wcześniej zagrał na nim tylko w utworze „Jailhouse Rock”), dlatego też po kilku nieudanych próbach, sfrustrowany cisnął gitarę w kąt i po prostu wyszedł ze studia. „Cóż, większość artystów w takim przypadku powiedziałaby: 'Chłopie, podnieś ten bas i na nim zagraj. To twoja praca’„, mówił w jednym z wywiadów Gordon Stoker z The Jordanaires. „Ale nie Elvis. Wiesz co on zrobił? Pomyślał, że to zabawne. Podniósł gitarę z ziemi i po prostu sam na niej zagrał. Zwyczajnie, podniósł bas, oparł nogę na krześle i dokończył piosenkę„.

Podkład instrumentalny nagrano dopiero za szesnastym podejściem (większość z nich kończyła się w zasadzie po kilku pierwszych sekundach) a pierwszą osobą, która podłożyła do niego swój wokal był Jerry Leiber.

Elvis natomiast, pomimo podjętych w tym dniu prób dogrania wokalu, nie zdołał uzyskać satysfakcjonującego go efektu i ostatecznie ukończyć nagrania. Dokonał tego dopiero niemal tydzień później, 8 maja, podczas sesji nagraniowej w hali dźwiękowej MGM.

Pierwszy etap prac nad ścieżką dźwiękową do trzeciego filmu Presleya zakończył się zarejestrowaniem nowej wersji ballady „Don’t Leave Me Now” Aarona Schroedera i Bena Weismana, którą zaledwie kilka miesięcy wcześniej nagrano z myślą o produkcji „Loving You” i którą RCA wydała na płycie z piosenkami ze wspomnianego filmu.

W ciągu trzech dni na taśmach utrwalono więc wszystkie premierowe utwory oraz większość materiału potrzebnego do stworzenia nowego soundtracku. Mimo to, dalsze prace nad ścieżką dźwiękową kontynuowano jeszcze w drugim tygodniu maja, pod koniec lipca a nawet na początku września (podczas sesji 5 września nagrano singlową wersję utworu „Treat Me Nice”).

  • Wytwórnia odkupiła od autorów ich własną wytwórnię, Spark Records założoną w 1954 roku i zatrudniła ich na mocy innowacyjnej umowy, która pozwalała im produkować również dla innych marek, co uczyniło z nich pierwszych w historii, niezależnych producentów muzycznych.

CZĘŚĆ 1 CZĘŚĆ 2 CZĘŚĆ 3 CZĘŚĆ 4 CZĘŚĆ 5 CZĘŚĆ 6 CZĘŚĆ 7

CDN.

Add a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *