FUN IN ACAPULCO – nie sposób powiedzieć 'nie’ w Acapulco
FUN IN ACAPULCO
– nie sposób powiedzieć 'nie’ w Acapulco –
(część 3)
Mariusz Ogiegło
Gdy w połowie lat pięćdziesiątych Ursula Andress – ambitna, dobrze zapowiadająca się młoda aktorka – próbowała dopiero swoich sił w Hollywood, starsza od niej o trzy lata Elsa Cardenas – meksykańska gwiazda filmu i telewizji – mogła już poszczycić się znaczącym dorobkiem artystycznym.
Szacuje się, że w ciągu całej swojej kariery aktorka stworzyła ponad sto kreacji filmowych i telewizyjnych. W „Fun In Acapulco” wcieliła się w postać Dolores Gomez – niezwykle atrakcyjnej torreadorki, która rywalizuje o względy Mike’a Windgrena z kreowaną przez Ursulę Andress, Margueritą Dauphin.
Swoją przygodę z szeroko pojętym showbiznesem dziewięćdziesięciotrzyletnia dzisiaj Cardenas rozpoczynała jednak już dużo wcześniej, bo jeszcze w latach pięćdziesiątych, biorąc udział w licznych konkursach piękności oraz różnego rodzaju sesjach fotograficznych. Niektóre źródła twierdzą wręcz, że na początku dekady przyszła gwiazda kina była jedną z najczęściej fotografowanych młodych kobiet w Meksyku.
Jej aktywność, połączona ze zjawiskową urodą, szybko zwróciła uwagę producentów filmowych, co wkrótce przełożyło się na pierwsze poważne propozycje.
Cardenas zadebiutowała na dużym ekranie w 1954 roku grając niewielki epizod w meksykańskim dramacie „El Rapto” w reżyserii Emilio Fernandeza. Po tym występie jej kariera nabrała rozpędu i zaczęto obsadzać ją w kolejnych meksykańskich produkcjach. W niedługim czasie młoda aktorka trafiła też do Hollywood, gdzie zaczęła pojawiać się w pierwszych amerykańskich filmach. W zdobyciu kolejnych ról pomagała jej… biegła znajomość języka angielskiego.
W 1956 roku jej nazwisko pojawiło się w czołówce amerykańskiego dramatu „The Brave One” opowiadającego o losach meksykańskiego chłopca, który za wszelką cenę chce uchronić swojego ukochanego byka przed walką na arenie. Warto dodać w tym miejscu, że był to też ostatni film nagrodzony Oscarem za najlepszy scenariusz oryginalny (Best Motion Picture Story). Niedługo potem (obowiązywała tylko do 1956 roku) Akademia Filmowa zlikwidowała tą kategorię.
Udział w tym filmie stał się także dla aktorki przepustką do występu w kolejnej, legendarnej dzisiaj hollywoodzkiej produkcji. To właśnie podczas zdjęć do „The Brave One” Cardenas miała bowiem usłyszeć, że studio Warner Bross poszukuje meksykańskiej aktorki do filmu „Giant” („Olbrzym”) z udziałem takich gwiazd ówczesnego kina jak James Dean, Elizabeth Tylor czy Rock Hudson.
Aktorka zgłosiła się i wkrótce otrzymała rolę Juany Guerry Benedict.
W następnych latach jej nazwisko równie często wymieniane było zarówno w obsadzie licznych amerykańskich oraz meksykańskich produkcji filmowych jak i seriali telewizyjnych – głównie meksykańskich telenoweli.
Nieoficjalnie mówiło się, że Hal Wallis zaangażował ją do filmu „Fun In Acapulco” z uwagi na „złą sławę” jaką Presley od lat cieszył się w Meksyku. Zdaniem hollywoodzkiego producenta, pojawienie się meksykańskiej aktorki u boku Elvisa, miało bowiem nieco złagodzić wizerunkowy kryzys piosenkarza w kraju.
Ona sama natomiast, tak wspominała moment, w którym otrzymała propozycję występu u boku Elvisa: „Wiesz, jesteś młody i ładny, a tu nagle wybierają cię do filmu z największą gwiazdą młodego pokolenia tamtych czasów – największą z nich wszystkich! Wyobraź sobie ile to dla mnie wtedy znaczyło. To była dla mnie naprawdę olbrzymia szansa„.
Niemniej w jednym z wywiadów, Cardenas odniosła się też do krążących od lat plotek na temat rzekomych uprzedzeń Elvisa do mieszkańców Meksyku. „(Elvis, przyp. autor) Był sławny na całym świecie„, mówiła. „W Ameryce Łacińskiej również miał mnóstwo fanów. Myślę, że właśnie dlatego postanowiono rozpuścić tą plotkę (na temat rasizmu) – żeby w Ameryce Łacińskiej nie był aż tak popularny i żeby ludzie nie kochali go tutaj tak jak na całym świecie.
Nakręciliśmy jednak 'Fun In Acapulco’ i w trakcie jednej z naszych rozmów Elvis stwierdził, że nigdy nie był i nie będzie rasistą. A ja naprawdę w to wierzę„.
Obok Ursuli Andress i Elsy Cardenas w „Fun In Acapulco” pojawiło się też kilka innych aktorek. Część z nich, widzowie mogli pamiętać z wcześniejszych filmów Presleya…
Jedną z nich była Darlene Tompkins (a właściwie Darlene Perfect). Amerykańska aktorka filmowa i telewizyjna, która zaledwie kilka miesięcy wcześniej wystąpiła u boku Elvisa w komedii „Blue Hawaii”. Wówczas wcieliła się w rolę Patsy Simon, jednej z nastolatek, którymi opiekuje się kreowany przez Presleya Chad Gates. W „Fun In Acapulco” otrzymała niewielką, epizodyczną rolę panny Stevers – jednej z kilku nieletnich dziewcząt siedzących przy stoliku w nocnym klubie.
Z kolei w postać recepcjonistki, u której grany przez Elvisa bohater nadaje telegram do rodziny, Hal Wallis obsadził Lindę Riverę. Aktorkę, która sześć lat wcześniej pojawiła się w filmie „Loving You”.
W obsadzie trzynastego już filmu Presleya pojawiło się także nazwisko Teri Hope (a właściwie Natalie Hope Reisberg bo tak brzmiało jej prawdziwe imię i nazwisko). Amerykańskiej modelki i aktorki, której zdjęcia zdobiły między innymi rozkładówkę Playboya z września 1958 roku.

W „Fun In Acapulco” zagrała Janie Harkins – rozkapryszoną córkę właściciela jachtu, na którym pracuje Mike Windgren (Elvis).
Udział w filmie Presleya był jedną z nielicznych okazji do zobaczenia jej na dużym ekranie.W trakcie swojej krótkiej kariery, Hope zagrała bowiem tylko w kilku filmach, m.in w dramacie „Force Of Impulse” czy musicalu „Gypsy” (w tym ostatnim jej nazwisko nie pojawiło się nawet w czołówce). W roku 1964, ponownie wystąpiła u boku Elvisa. Tym razem jako jedna z nastolatek (niewymieniona w czołówce) w filmie „Roustabout”.
CDN.

