„Fanka, która została przyjaciółką” – wspomnienia Cricket Coulter

Specjalnie dla bloga ELVIS: Promised Land!

Część 1
(Rozmawia: Mariusz Ogiegło)

cricket Cricket Coulter (na zdjęciu) to wielbicielka Elvisa Presley’a. Fanka, która niemal każdego dnia, począwszy od 1966 roku, oczekiwała na swojego idola pod bramą jego posiadłości w Graceland i Beverly Hills. To także fanka, która towarzyszyła Elvisowi na planie filmowym, podczas zdjęć do legendarnego „NBC TV Special” z 1968 roku a nawet… wystąpiła w filmie dokumentalnym „Elvis: That’s The Way It Is” z 1970 roku.
Swoje wspomnienia opisała w książce „Elvis’ Real Gold: The Spirit of His Fans” i… co najważniejsze dla nas, polskich fanów, zgodziła się nimi podzielić z czytelnikami bloga ELVIS: Promised Land.
W pierwszej części jej wspomnień przeczytajcie jak wspomina dzień, w którym trafiła na plan filmu „Live A Little, Love A Little”.

Miałam wraz z inną dziewczyną mieszkanie w Beverly Hills, około dwóch mil od posiadłości Elvisa Hillcrest. Miałam także jedno naprzeciw Graceland. Będąc w tym ostatnim codziennie przychodziłam pod bramę Graceland i spędzałam czas z wujkiem Vesterem, panem Stollem lub Haroldem Lloydem. Widywałam więc Elvisa niemal codziennie po pracy. Zwykle pojawiał się około 14:30 – 15:00 po popołudniu. Można było niemal regulować zegarek według niego ponieważ zawsze około godziny 16:00 wychodził do bramy by porozmawiać z fanami. Czasami także pojawiał się na jednym ze swoich koni (Rising Sun lub Bear), podjeżdżał samochodem lub wózkiem golfowym.
W każdym razie, udałyśmy się do Beverly Hills ponieważ na początku marca Elvis wrócił do Kalifornii by rozpocząć produkcję „Kiss My Firm But Pliant Lips” (roboczy tytuł „Live A Little, Love A Little” oraz tytuł książki na podstawie której powstał film). Udałyśmy się tam około tygodnia po nim. Kiedy znalazłyśmy jego dom, zaparkowałyśmy samochód i czekałyśmy na niego na podjeździe wraz z innymi fanami, którzy tam byli. Staliśmy tam kilka godzin zanim wrócił do domu.
Jechał, szyby w samochodzie były uchylone i wszyscy ruszyli w jego kierunku. Jedna z fanek powiedziała jednak, że dzisiaj (Elvis, przyp.autor) nie będzie się zatrzymywał i wszyscy byli rozczarowani. Kiedy to jednak mówiła samochód zatrzymał się i zaczął cofać. Fani otoczyli okno od strony pasażera a on (Elvis, przyp.autor) powiedział: „Cricket? Czy ja widzę Cricket? Sue?”. Fani rozejrzeli się dokoła a my przeforsowałyśmy się do samochodu. Miał ogromy uśmiech na twarzy. Powiedział, że zastanawiał się kiedy chcemy się do niego dostać ponieważ jego tata powiedział mu, że jesteśmy w drodze. To było takie fajne.
Byłyśmy tam około miesiąc. (Elvis, przyp.autor) wyjaśnił nam, że będzie miał zdjęcia aż w Malibu, w Marineland of the Pacific (nieistniejący już morski park rozrywki usytuowany w hrabstwie Los Angeles, przyp. autor) oraz na Zachodnim Los Angeles. Wszędzie tam byłyśmy mile widziane. Po prostu, musiałyśmy tylko podążać za nim swoim samochodem.
Byłyśmy w kilku różnych lokalizacjach w trakcie kilku różnych dni. I miałyśmy przy tym tyle fajnej zabawy
„.
CDN.

*Zakaz kopiowania i rozpowszechniania na inne strony internetowe bez zgody autora.
** Więcej wspomnień Cricket Coulter znaleźć można w jej książce „Elvis’ Real Gold: The Spirit of His Fans”, która wciąż jest jeszcze dostępna! Jej cena to 25$

Add a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *