Magazyn Forbes zaprezentował listę artystów najlepiej zarabiających po swojej śmierci

Elvis Presley wciąż w czołówce rankingu

Jak co roku Magazyn Forbes opublikował na swoich łamach listę artystów, którzy nawet po swojej śmierci wciąż zarabiają… i to jak się okazuje wcale nie małe pieniądze.
Głównym przyczynkiem do tych wyników są zyski ze sprzedaży płyt, biletów na multimedialne widowiska i okolicznościowych licencjonowanych gadżetów.
Od wielu lat liderem tej klasyfikacji był niezmiennie zmarły 16 sierpnia 1977 roku Elvis Presley. Król rock’n’rolla został jednak „zdetronizowany” przez króla popu, Michaela Jacksona, który zmarł nagle w czerwcu 2009 roku.
Także i w tym roku Jackson zajął czołowe miejsce w tym niecodziennym zestawieniu. Wykonawca takich przebojów jak „Thriller”, „Billy Jean”, „Earth Song” czy „Black Or White” uplasował się na pierwszym miejscu z wynikiem 400 milionów dolarów (!) zarobionych tylko w ubiegłym roku.

Tuż za nim, na miejscu drugim, Forbes sklasyfikował Elvisa Presleya. Nieżyjący od ponad czterdziestu lat piosenkarz i aktor zdołał zgromadzić na swoim koncie zyski w wysokości czterdziestu milionów dolarów (wynik za zeszły rok). Przyczyniła się do tego sprzedaż biletów do jego posiadłości, Graceland, zyski z biletów na koncerty multimedialne „Elvis Live On Screen” promujące symfoniczne albumy króla jak i dochód z samych płyt, które pomimo upływającego czasu wciąż dobrze się sprzedają i trafiają na czołowe miejsca światowych list przebojów.

Na „podium” rankingu magazynu Forbes’a, tj. na pozycji trzeciej, zmieścił się amerykański golfista, Arnold Palmer z majątkiem w kwocie 35 milionów dolarów.
Pierwszą dziesiątkę z kolei zamykają Prince z dochodem w wysokości 13 milionów dolarów (pozycja 9) oraz John Lennon, którego majątek za ubiegły rok szacowany jest na 12 milionów (pozycja 10)

(info: Day By Day/Mariusz Ogiegło)

Add a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *