KID GALAHAD – Na ringu z Elvisem Presleyem

KID GALAHAD
– Na ringu z Elvisem Presleyem –
(część 3)

Mariusz Ogiegło

A Whistling Tune

Fot. Elvis wykonał utwór „King Of The Whole Wide World” w scenie otwierającej film „Kid Galahad”. W studiu potrzebował dwóch dni i ponad trzydziestu podejść do uzyskania satysfakcjonującej go wersji

Kiedy Elvis trenował ostro pod okiem zawodowych bokserów, Freddie Binstock z nowojorskiego wydawnictwa Hill & Range uwijał się niczym w przysłowiowym ukropie by znaleźć i dostarczyć do filmu odpowiednie piosenki. Dla urodzonego w Szwajcarii wydawcy muzycznego było bowiem jasne, że ponownie potrzebuje co najmniej jednego mocnego utworu, który mógłby posłużyć za nagranie tytułowe oraz kolejnego, który mógłby stać się potencjalnym przebojem radiowym. A najlepiej, jednej solidnej piosenki, która mogłaby pełnić obie te funkcje jednocześnie. „Jeszcze jeden filmowy projekt Presleya co oznaczało, że Freddie Bienstock i jego kompozytorzy muszą zmierzyć się z niekończącym się popytem na nowe piosenki„, pisał Ernst Jorgensen. „Przy takiej ilości filmów, tylko w tym roku (1961, przyp. autor), popyt na utwory dla Elvisa wzrósł do czterdziestu ośmiu, a konkurencja pomiędzy kompozytorami zaczynała stawać się coraz wyraźniejsza„.

Według różnych źródeł, muzycznych propozycji do filmu „Kid Galahad” wpłynęło conajmniej kilkaset. I to właśnie one stały się przedmiotem rozmów podczas następnego spotkania przedprodukcyjnego, zorganizowanego 24 października 1961 roku.

Próbując w jego trakcie wyłonić ze stosu nadesłanych płyt demo najciekawsze i najbardziej pasujące do scenariusza utwory, odrzucono m.in takie kompozycje jak „I Don’t Wanna Be Tied” Berniego Bauma, Billa Gianta i Florence Kaye (które kilka tygodni później wykorzystano w ścieżce dźwiękowej kolejnego filmu, „Girls! Girls! Girls!”) czy „Love Is For Lovers” Ruth Batchelor i Sharon Silbert. Choć z nieznanych powodów, ten ostatni utwór wymieniano później w niektórych recenzjach prasowych z 1962 roku jako część soundtracku z nowego filmu Presleya. Co więcej, błąd ten powtarzano także w późniejszych opracowaniach a nawet wybranych książkach…

Elvis miał klasę. Naprawdę go polubiłem. Był świetnym i skromnym facetem„, mówił w jednym z wywiadów Nick Dimitri. Jeden z kaskaderów, którego Elvis poznał niedługo po zakończeniu wspomnianego wyżej spotkania (w tym samym czasie Presley spotkał również bokserów, którzy mieli zastępować go w scenach walk). „Kilka razy miałem okazję rozmawiać z nim sam na sam. Któregoś dnia zapytałem go: 'Naprawdę lubisz muzykę, którą wykonujesz?’. 'Lubię ballady. Resztę robię dla fanów. A ballady to jest to co naprawdę kocham’, odpowiedział. Wtedy zapytałem go też: 'Naprawdę chcesz być aktorem?’. Na co on odparł: 'Tak, chcę być jak Marlon Brando’„.

Spośród wszystkich kompozycji przeznaczonych i wybranych do nowej produkcji United Artist, utworem z największym potencjałem komercyjnym okazał się „King Of The Whole Wide World”. Świeża energiczna kompozycja Ruth Batchelor oraz Boba Robertsa, od której dwa dni później – tj. w czwartek 26 października – rozpoczęto sesję nagraniową.

Jak w przypadku większości hollywoodzkich projektów Presleya, nagrania zorganizowano w studiu Radio Recorders w Los Angeles. W ich trakcie Elvisowi towarzyszył zespół złożony z muzyków, którzy od lat współpracowali z nim przy różnych płytach. Na gitarach zagrali Scotty Moore oraz Hilmer J. 'Tiny’ Timbrell, na basie Bob Moore, na bębnach D.J.Fontana i Murrey 'Buddy’ Harman, na pianinie Dudley Brooks a na saksofonie Homer 'Boots’ Randolph. Akompaniament wokalny zapewnił natomiast kwartet The Jordanaires w składzie: Gordon Stoker, Neal Matthews (w niektórych utworach zagrał dodatkowo na gitarze), Hoyt Hawkins oraz Ray Walker.

Od pierwszych minut – sesja rozpoczęła się tuż po godzinie osiemnastej – cała grupa od razu rzuciła się w wir pracy. „Pierwszego dnia zagrali trzydzieści jeden podejść 'King Of The Whole Wide World’ zanim zdecydowali czy któreś z nich nadaje się na wersję master„, relacjonował Ernst Jorgensen.

Hej, i tak nam więcej nie zapłacą za nadgodziny więc się pospieszmy„, żartował Elvis po zakończeniu pierwszej próby, która diametralnie różniła się od tej, która ostatecznie trafiła na płytę ze ścieżką dźwiękową. Na tym etapie kompozycja Ruth Batchelor i Boba Robertsa bardziej bowiem przypominała jeszcze utwór w stylu pop niż solidny rockowy numer, który później wykorzystano w sekwencji otwierającej nowy film.

Brzmienie utworu zmieniało się z resztą tego dnia kilkukrotnie. Już po siedmiu, w większości nieudanych podejściach, zrezygnowano między innymi z dość specyficznego wokalnego wstępu. „Wyciąłeś grupę (The Jordanaires, przyp.autor) ze wstępu„, dopytywał z control roomu zaskoczony dźwiękowiec, Thorne Nogar. „Tak wycięliśmy ich„, odpowiedział Elvis, po czym dodał rozbawiony: „W zasadzie to byli już wycięci zanim w ogóle dotarli do studia„.

W miejsce The Jordanaires pojawiło się za to saksofonowe intro Homer’a 'Boots’ Randolpha, które wraz z kolejnymi próbami również z resztą ulegało modyfikacji. „Do diabła z tym. Grajcie wszyscy głośniej bo będziemy nad tym siedzieć przez całą noc„, mobilizował muzyków Elvis.

Ostatecznie jednak, po zagraniu kolejnych dwudziestu podejść i wypróbowaniu co najmniej kilku różnych aranżacji (mniej więcej od podejścia czternastego utwór zaczął kształtem przypominać późniejszą, znaną z płyty wersję), zespół zaniechał dalszej pracy nad piosenką i skupił się nad kolejną kompozycją.

Fot. Odrzucony z „Follow That Dream” utwór „A Whistling Tune” trafił do ścieżki dźwiękowej filmu „Kid Galahad”

Była nią nowa wersja „A Whistling Tune”. Niewykorzystanego we wcześniejszym filmie utworu z muzyką Shermana Edwardsa i słowami Hala Davida. „Napisałem dwie piosenki nagrane przez Elvisa Presleya – 'Home Is Where The Heart Is’ oraz 'A Whistling Tune’„, mówił w jednym z wywiadów David. „Nie były to może najsławniejsze przeboje Elvisa ale byłoby miło gdyby takimi były. Osobiście uważam, że posiadały wszystko czego potrzeba dobrej piosence i naprawdę uwielbiałem słuchać gdy je śpiewał„.

W odróżnieniu od „King Of The Whole Wide World”, nagranie „A Whistling Tune” przebiegło nad wyraz sprawnie i po ośmiu krótkich próbach (nie licząc dwóch kompletnych podejść, resztę stanowiły kilku lub kilkudziesięciosekundowe falstarty) muzycy byli gotowi przejść do następnego utworu*.

’Home Is Where The Heart Is’ zostało napisane specjalnie do filmu 'Kid Galahad’„, zapamiętał Hal David – współautor następnej zarejestrowanej tego wieczora piosenki. „Pomyślałem, że będzie to odpowiedni tytuł, który będzie pasował do któregoś miejsca w filmie. Samego filmu nigdy wcześniej nie widziałem. Przysłano nam jedynie – nam to jest mnie oraz współpracującemu ze mną Shermanowi Edwardsowi – scenariusz. Znaleźliśmy w nim miejsca, w których zdaniem producentów powinny znajdować się piosenki i je napisaliśmy. Jestem naprawdę dumny z 'Home Is Where The Heart Is’. Powiem więcej, nigdy nie wypuściłbym piosenki z której nie byłbym dumny. Nigdy nie pokazuje ludziom żadnego utworu dopóki nie czuję, że jest dobry. Wiem intuicyjnie kiedy piosenka jest dobrze zrobiona i jak daleko może zajść.

Cóż, mieliśmy więc tytuł oraz kilka linijek tekstu. W zasadzie od tego momentu rozpoczęliśmy pracę z piosenką. Wykonaliśmy przy niej z Shermanem naprawdę wiele pracy. Przeważnie pracowaliśmy w ten sam sposób co z Burtem Bacharachem (popularnym amerykańskim pianistą i kompozytorem). Siadaliśmy w pokoju i czasami wystarczyła tylko jedna krótka fraza by rozpocząć pracę nad nowym utworem. Czasem wystarczał do tego fragment zagranej melodii. W tym szczególnym przypadku najważniejszym okazał się jednak tytuł, który musiał pasować do filmu. Pracowaliśmy naprawdę szybko. Wydaje mi się, że obie piosenki – 'A Whistling Tune’ oraz 'Home Is Where The Heart Is’ – zostały ukończone w zaledwie kilka dni„.

Paradoksalnie jednak, znacznie więcej czasu do zarejestrowania satysfakcjonującej wersji opisywanej ballady potrzebował Elvis. Jak wynika z dokumentacji studyjnej oraz zachowanych (i wydanych po latach) materiałów audio, piosenkę powtarzano co najmniej dwadzieścia jeden razy.

Zdecydowana część podejść rozsypywała się jednak już po kilku, czasem kilkunastu sekundach. Na przykład z powodu tego, że Presley nie mógł na czas utrafić ze swoim wokalem w początek utworu. „Człowieku, nie mam pojęcia do cholery w którym momencie mam wejść!„, skarżył się po jednej z pierwszych prób.

Trzeba jednak uczciwie przyznać, że jak na materiał filmowy i jak na to, że wszyscy obecni w studiu byli już bardzo zmęczeni trwającym od kilku godzin maratonem (pracę nad utworem kontynuowano jeszcze o pierwszej w nocy), Elvis włożył w jego nagranie sporo energii a uzyskany ostatecznie efekt okazał więcej niż zadowalający.

’Home Is Where The Heart Is’ w interpretacji Elvisa było naprawdę piękne„, zachwycał się Hal David. „Według mojej wiedzy była to też jedyna wersja tego utworu jaka kiedykolwiek została nagrana. Wersja Elvisa jest bardzo wzruszająca i pokochałem ją od chwili gdy tylko zobaczyłem film. Byłem i wciąż jestem wielkim fanem Elvisa. On był królem swoich czasów i kimś kto naprawdę panował w tamtym okresie. Podobnie jak Babe Ruth (amerykański baseballista, przyp.autor) był kimś kogo nigdy nie zapomnisz„.

Ostatnim utworem zarejestrowanym tuż przed końcem sesji była wspólna, lekko swingująca kompozycja Bena Weismana i Freda Wise „Riding The Rainbow”, którą – o czym warto wspomnieć, tej nocy nagrano w dwóch, nieznacznie różniących się od siebie wersjach (otrzymały one nawet oddzielne numery matrycy – M4 oraz MX4).

W sumie piosenkę powtarzano aż szesnaście razy. Ostatecznie jednak na płytę wszedł mix obu wspomnianych wersji – kilka ostatnich taktów podejścia dziewiątego wersji pierwszej oraz niemal całą siódmą próbę wersji drugiej.

Fot.Możliwość obejrzenia filmu 'Kid Galahad’ po raz pierwszy i zobaczenia na ekranie Elvisa śpiewającego 'Home Is Where The Heart Is’ było dla mnie naprawdę emocjonującym przeżyciem. Elvis był już w tym czasie wielką gwiazdą a dla mnie był to pierwszy raz gdy otrzymałem szansę pisania dla niego„, zapamiętał autor ballady, Hal David

Około godziny pół do piątej nad ranem, Elvis wraz z towarzyszącym mu zespołem opuścił budynek studia Radio Recorders. Na 7000 Santa Monica Boulevard wrócił jednak zaledwie kilka godzin później. Tym razem już na krócej…

Prace nad ścieżką dźwiękową do filmu „Kid Galahad” kontynuowano bowiem jeszcze tego samego dnia, tj. 27 października, już od godziny szesnastej.

Pierwszą piosenką jaką zarejestrowano tuż po przekroczeniu progów studia okazała się rytmiczna „I Got Lucky” napisana przez Dolores Fuller, Bena Weismana i Freda Wise. Utwór, podobnie jak wcześniej kompozycję „Riding The Rainbow”, nagrano w dwóch różnych wersjach.

Ostatecznie jednak, na wydaną kilka miesięcy później płytę ze ścieżką wybrano ostatnie, drugie podejście wersji drugiej. Podejście szóste wersji pierwszej zostało natomiast opisane jako alternatywny master.

Przez resztę popołudnia natomiast, Elvis wraz z grupą The Jordanaires oraz towarzyszącymi im w studiu muzykami pracowali intensywnie nad dwoma tytułami – „bardzo lekkim” „This Is Living” Bena Weismana i Freda Wise, w którym „głównie prezentował się kwartet The Jordanaires, do którego dopiero w połowie utworu dołączał Elvis” oraz nową wersją rockowego „King Of The Whole Wide World”.

Po wybrzmieniu ostatnich taktów powyższej kompozycji Ruth Batchelor oraz kończącej ją kolejnej genialnej solówki na saksofonie Homera 'Boots’a’ Randolpha, prace nad ścieżką dźwiękową do dziesiątego filmu z udziałem Elvisa Presleya oficjalnie dobiegły końca**.

  • Wersję master „A Whistling Tune” sklejono z pierwszych taktów podejścia pierwszego oraz pozostałej części podejścia ósmego
  • Sesja nagraniowa w dniu 27 października 1961 roku zakończyła się około godziny 20:00

CDN.
CZĘŚĆ 1 CZĘŚĆ 2

Add a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Warning: array_push() expects parameter 1 to be array, null given in /home/elvispro/domains/elvispromisedland.pl/public_html/wp-content/plugins/wp-auto-translate-free/classes/class-wp-translatorea-connector.php on line 29