NASHVILLE ’61 – Szybki pocałunek w Nashville

Nashville ’61
– Szybki pocałunek w Nashville –
(Część 6)
Mariusz Ogiegło

ShumanPomus Nagranie utworu poprzedziła krótka próba (czasami publikowana na płytach zawierających materiał z opisywanej sesji). O samym natomiast procesie rejestracji piosenki Ernst Jorgensen wyraził się krótko: „nagrywanie '(Marie’s The Name) His Latest Flame’ było niczym party”.
Niemal każde kolejne podejście przynosiło zmiany w aranżacji. A to jak w pierwszych próbach dodawano kongi, w które rytmicznie uderzał Murrey 'Buddy’ Harman a to na powrót zastępowano je bębnami (podejście czwarte). A to dodawano bas, na którym wyjątkowo zagrał gitarzysta Hank Garland podczas gdy na gitarze grał… członek wokalnej grupy The Jordanaires, Neal Matthews. A to Floyd Cramer uzupełniał nagranie o brzmienie organów. Słowem, „każda wariacja została wypróbowana”, jak pisał Jorgensen. A Elvis? „Jego głos nigdy nie brzmiał lepiej gdy przechodził przez kolejne aranżacje”, zauważył Collin Escott. I nagle gdy wszystko zmierzało w kierunku wielkiego finału, w środku nocy, nagrywanie przerwano… Powodem okazał się… telefon do Morta Shumana (na zdjęciu stoi obok pianina, przyp.autor) który Elvis zdecydował się wykonać by… zapytać kompozytora o linię fortepianu, którą słyszał na przesłanej płycie demo a której wraz z muzykami nie potrafił odtworzyć w studio. Co ciekawe… był to jedyny kontakt Presley’a z Shumanem (autorem ponad dwudziestu jego największych hitów). Obaj nigdy wcześniej ani nigdy później nie spotkali się już osobiście.
Wiele lat później autor nagrania wspominał, że kiedy zaprezentowano mu finalną wersję Presley’owskiego „(Marie’s The Name) His Latest Flame” dało się w niej usłyszeć nie tylko zupełnie inne brzmienie fortepianu ale także inne, „ciekawe”, intro, które było o jeden cały takt dłuższe od oryginalnego (na swoim demo Mort Shuman zaczynał śpiewać po dwóch pierwszych taktach. Elvis zrobił to na swojej płycie po trzech).
Ostatecznie na singiel wybrano podejście ósme choć jak wynika z dokumentacji sesji, zespół próbował to nagranie aż… dwanaście razy! „To niesamowite jaki postęp można usłyszeć w tym nagraniu począwszy od bardzo podstawowego rytmu w stylu Bo Didlley’a aż do finałowego singla„, skwitował w swojej recenzji płyty „Something For Everybody” (FTD Label) Piers Beagley z serwisu Elvis Information Network.
Jeśli ktokolwiek myślał, że A-Team z Nashville była zdolna jedynie do zagrania trzech akordów potrzebnych do zagrania muzyki country ten powinien posłuchać tego nagrania”, zasugerował Collin Escott w jednym ze swoich tekstów pisząc o piosence „Little Sister” – ostatniej nagranej tej nocy. Jeszcze jednej kompozycji teamu Mort Shuman/Doc Pomus. Ostatniej tej nocy, w którą Presley pchnął zupełnie nowe życie – nową jakość. „Kiedy pisałem 'Little Sister’ grałem to w zupełnie inny sposób”, opowiadał po latach Mort Shuman. „To miało zupełnie inny rytm. Elvis zmienił tempo o połowę i zwolnił je”.

„(MARIE’S THE NAME) HIS LATEST FLAME” – Oryginalne demo nagrane przez Morta Shumana

Część 7

CDN.

Add a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *