KID GALAHAD – Na ringu z Elvisem Presleyem

KID GALAHAD
– Na ringu z Elvisem Presleyem –
(część 6, ostatnia)

Mariusz Ogiegło

Fot. „Kid Galahad” trafił na ekrany kin w wakacje 1962 roku

Kid Galahad
„Kid Galahad” pojawił się na ekranach amerykańskich kin w wakacje 1962 roku. Zaledwie kilka miesięcy po ogólnokrajowej premierze komedii „Follow That Dream”.

Pierwsze przedpremierowe pokazy dziesiątego, jubileuszowego filmu Presleya zaczęto organizować na terenie całego kraju już na początku lipca 1962 roku. Oficjalnie jednak rozśpiewana historia tytułowego „Kid Galahada” trafiła na afisze dopiero miesiąc później – w środę 29 sierpnia.

Wbrew temu co można było przeczytać na łamach niektórych ówczesnych gazet – dziennik Paduch Sun informował na przykład swoich czytelników, że „Elvis Presley został zaproszony na światową premierę” a pierwszy pokaz jego nowego filmu odbędzie się już 1 sierpnia w kinie samochodowym Paduch Drive-In – „Kid Galahad” nie miał uroczystej premiery z udziałem odtwórców głównych ról i zaproszonych gości. Zamiast tego produkcję United Artists zaczęto wyświetlać jednocześnie we wszystkich amerykańskich kinach.

Wraz z pierwszymi seansami w prasie zaczęły ukazywać się też pierwsze opinie krytyków. Jako jeden z pierwszych głos zabrał recenzent z magazynu Variety, który w swoim tekście z 25 lipca 1961 roku dostrzegł przede wszystkim spore zmiany jakie zaszły u samego Elvisa. W jego opinii piosenkarz zmienił się w końcu z „obrzydliwego rock’n’rollowca” w porządną gwiazdę filmową. „Liczba fanów Elvisa nie zmniejszyła się na przestrzeni kilku ostatnich lat pomimo subtelnej zmiany jaka zaszła w jego wizerunku„, pisał. „Z kręcącego biodrami wyjca z bokobrodami w stonowanego i uprzejmego idola popołudniowych seansów, którym stał się dzisiaj„.

Nawet tak pochlebna opinia nie przeszkodziła jednak Bosleyowi Crowtherowi zakpić z Presleya na łamach The New York Timesa. „Pan Presley z pewnością nie nadaje się na wzór posągu Herkulesa„, naigrawał się w swojej recenzji z marca 1963 roku. „Połacie ciała które odsłania gdy wkłada swój strój bokserski jasno wskazują, że większość jego mięśni pochodzi raczej od uderzania w gitarę niż w przeciwnika. Z kolei jego wydęte usta w chwili gdy 'nokautuje’ rywala nie mają nic wspólnego z drapieżnym grymasem prawdziwego zabójcy. Powiedzmy to sobie uczciwie, Pan Presley nie jest zbyt przekonującym bokserem„.

Bardziej łaskawy dla Elvisa okazał się brytyjski magazyn The Monthly Film Bulletin, w którym o jego nowej roli napisano tak: „Gdyby błyskotliwość i inteligencja, które tak obficie włożono w znakomite dialogi, zostały również wykorzystane do nadania choć odrobiny pomysłowości fabule lub piosenkom, otrzymalibyśmy o wiele zabawniejszą komedię… Elvis powtarza w niej rolę sympatycznego safanduły, którego zagrał niedawno w 'Follow That Dream’. Tym razem jednak nie jest on ani w połowie tak zabawny. Częściowo może dlatego, że ma tutaj o wiele mniej okazji do farsowych scen. Przede wszystkim jednak dlatego, że trudno wciąż śmiać się z kogoś kto pojawia się na ekranie z posiniaczoną i zakrwawioną twarzą po zakończonej właśnie walce na ringu„.

W większości artykułów przeważała jednak opinia, że „Kid Galahad” to stara, odgrzewana historia, która – jak zauważył John L.Scott z Los Angeles Times – „powinna w pełni zadowolić hordę fanów Presleya„. Sukces finansowy przepowiadał nawet nieprzychylny Presleyowi Bosley Crowther z The New York Timesa, który określił dziesiąty film artysty mianem „umiarkowanie sympatycznej rozrywki„. Podobnego zdania był również felietonista magazynu Variety, który w tekście z 25 czerwca 1962 roku zauważył: „Choć fabuła jest może stara, reżyseria niezbyt wnikliwa a kreacje aktorskie w kilku przypadkach dość słabe, to 'Kid Galahad’ wytwórni United Artists ma szanse przynieść dochód. Wydaje się, że film będzie szczególnie podobał się osobom młodym, które lubią Elvisa bardziej niż pozostali i są o wiele mniej zaznajomieni z trudną fabułą niż starsi widzowie„. Szczególnie, że jak zauważył Alan Hanson – autor książek na temat Presleya, pierwotna wersja filmu o przygodach Waltera Gulicka powstała dwadzieścia pięć lat wcześniej, tj. więcej niż wynosiła średnia wieku fanów Elvisa. „Dla nich 'Kid Galahad’ był nowym filmem a nie remakiem„.

Krytycy sporo miejsca w swoich tekstach poświęcili również nielicznym tym razem piosenkom, które Presley wykonał na ekranie. Wielu z nich zgodnie twierdziło, że wplecione w ścieżkę dźwiękową utwory były jedynie zbędnym dodatkiem do fabuły i znalazły się w filmie tylko z czysto komercyjnych powodów.

Cytowany już wielokrotnie Bosley Crowther stwierdził nawet, że „Presley wyraża siebie w dziwnych momentach poprzez wyraźnie nieprzebojowe piosenki wydobywające się z jakby rozdartej krtani„. Z kolei magazyn Variety uznał, że spośród „pół tuzina piosenek„, które Elvis zaśpiewał w filmie, „najbardziej komercyjną wydaje się być 'Home Is Where The Heart Is’ – sentymentalna ballada z potencjałem by stać się przebojem jukeboxów„.

Fot. Premierze filmu towarzyszyło wydanie EPki z piosenkami ze ścieżki dźwiękowej

Najbardziej zaskakującą opinię wydała jednak Joan Burke z dziennika Des Moines Tribune, która w swojej recenzji stwierdziła, że Elvis nie tylko „porusza głosem w tych sześciu utworach ale zaskakuje również nowym sposobem tańca, który sam wymyślił kilka lat temu – twistem„. Z jej słowami zdawał się zgadzać także związany przez lata z gazetą Springfield News – Leader, Hank Billings, który w swoim tekście zauważył że: „Elvis Presley wyprzedzał swoje czasy. Kiedy wdarł się na scenę dekadę temu, wykonywał twista przed niczego nie podejrzewającą publicznością. Teraz już oficjalnie wykonuje twista w swoim najnowszym filmie„.

Oba komentarze odnosiły się do sceny, w której Elvis śpiewał piosenkę „I Got Lucky” na pikniku zorganizowanym z okazji święta 4 lipca. Uważni widzowie z pewnością zauważą bowiem, że kiedy mniej więcej w połowie piosenki Presley schodzi z ławki i zaczyna tańczyć z Joan Blackman, zaczyna przy tym wykonywać charakterystyczne ruchy biodrami. Ruchy, które… zaledwie kilka miesięcy wcześniej – w programie American Bandstand z 6 sierpnia 1960 roku – spopularyzował zupełnie inny wokalista, okrzyknięty królem twista Chubby Checker.

Wszystkie piosenki, które wybrzmiały w nowej produkcji United Artists, wytwórnia RCA Vicotr zrealizowała na płycie typu extended play (tzw. EPce lub czwórce) 28 sierpnia 1962 roku. „Presley, który obecnie rozpala listy przebojów swoim singlem 'She’s Not You’/’Just Tell Her Jim Said Hello’, dolewa jeszcze więcej paliwa do ognia sprzedaży dzięki temu nowemu minialbumowi (EP) z utworami pochodzącymi ze ścieżki dźwiękowej filmu 'Kid Galahad’. Wśród nagrań najbardziej wyróżniają się rewelacyjnie rytmiczny rockowy 'King Of The Whole Wide World’ oraz niezwykle urokliwe 'Home Is Where The Heart Is’. Zgrabne wsparcie wokalne po raz kolejny zapewnia mu grupa The Jordanaires„, zanotował magazyn Billboard na początku września 1962 roku.

Wspomniany jednak w recenzji singiel, a w szczególności umieszczona na jego stronie A kompozycja „She’s Not You” Jerry’ego Leibera, Mike’a Stollera i Doca Pomusa (a właściwie Jeromego Solona Feldera bo tak brzmiało jego prawdziwe imię i nazwisko) okazał się zbyt silną konkurencją dla filmowego materiału. W rezultacie nawet największy faworyt z całej ścieżki dźwiękowej – utwór „King Of The Whole Wide World” – zdołał dotrzeć jedynie do odległej trzydziestej pozycji w zestawieniu Hot 100 tygodnika Billboard. Sama płyta z kolei sprzedała się w nakładzie przekraczającym nieco ponad czterysta tysięcy egzemplarzy.

I choć slogan reklamowy dziesiątego – jubileuszowego filmu Elvisa głosił, że „Presley nie ma sobie równych… ani w miłości… ani na ringu… ani z gitarą!” to trzeba uczciwie zauważyć, że „Kid Galahad” nie zdołał nawet zbliżyć się do sukcesu osiągniętego przez nakręconą zaledwie kilka miesięcy wcześniej komedię „Blue Hawaii”.

Na liście najbardziej dochodowych filmów 1962 roku, produkcja United Artists zajęła dopiero trzydziestą siódmą pozycję. Magazyn Variety oszacował z kolei, że film przyniósł dochód w wysokości dwóch i pół miliona dolarów (podczas gdy „Blue Hawaii” w podobnym czasie zarobiło 4.2 miliona dolarów).

Niestety, powyższe statystyki sprawiły, że Elvis na długie lata musiał pożegnać się z ciekawymi i poważnymi rolami. Wchodząc na przeciw oczekiwaniom widzów, producenci zaczęli obsadzać go jedynie w coraz bardziej schematycznych i błahych komediach romantycznych pełnych coraz bardziej przeciętnych piosenek.

Fot. Kilku krytyków uznało, że Elvis wynalazł twista i oficjalnie zaprezentował go w scenie z piosenką „I Got Lucky”

Na koniec warto jeszcze dodać, że „Kid Galahad”, podobnie jak wcześniej „Follow That Dream” zaznaczył swój trwały ślad na historii miasta, w którym był kręcony. Do górskiego Idyllwild po dziś dzień ściągają turyści i fani Presley, którzy chcą zwiedzić miejsca związane z produkcją. Specjalnie dla nich, w mieszczącym się przy 54470 North Circle Dr. muzeum Idyllwild Area Historical Museum (czynnym jedynie w weekendy) utworzono specjalną ekspozycję na której można zobaczyć plakaty, zdjęcia i inne pamiątki z planu filmowego.

CZĘŚĆ 1 CZĘŚĆ 2 CZĘŚĆ 3 CZĘŚĆ 4 CZĘŚĆ 5
KONIEC

One Comment

Add a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Warning: array_push() expects parameter 1 to be array, null given in /home/elvispro/domains/elvispromisedland.pl/public_html/wp-content/plugins/wp-auto-translate-free/classes/class-wp-translatorea-connector.php on line 29